„W końcu cię znaleźliśmy”.
Walentyna patrzyła zdezorientowana i przestraszona, nie mogąc zrozumieć, dlaczego obcy ludzie klęczą przed nią.
Drugi mężczyzna podniósł głowę, a w jego oczach pojawiły się łzy.
„Pamiętasz?” zapytał. „Trzech chłopców. Identycznych. Głodnych. Bezdomnych.”
Przełknął ślinę.
„Tej nocy nas nakarmiłeś. Powiedziałeś, żebyśmy się nie spieszyli. Powiedziałeś, że jesteśmy bezpieczni”.
„To była pierwsza noc od miesięcy, kiedy spaliśmy bez strachu”.
Trzeci mężczyzna ostrożnie położył teczkę na blacie, obok garnka z zupą, która wciąż parowała.
„Przeżyliśmy” – powiedział.
„Dorośliśmy”.
„A wszystko, czym się staliśmy, zaczęło się od tego, że nas nie odtrąciłeś”.
Per continuare a leggere, clicca su ( SUCCESSIVA 》) qui sotto!